Komentarz do Liturgii Słowa na V Niedzielę Wielkanocną, J 15: 1-8

Prawdziwa Winorośl.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.

Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».

Kochani,

jest to jeden z fragmentów, który w sposób szczególny przyciąga mnie do Boga, i jestem pewna, że nie jestem w tym osamotniona 😊

Pozostaje jednak pytanie… jak?

Jestem prawdziwą winoroślą.

Jestem prawdziwą radością.

Jestem prawdziwym pokojem.

Jestem prawdziwą nadzieją.

Jestem prawdziwą wiarą.

Jestem prawdziwą miłością.

Ponieważ to wszystko pochodzi od mojego Ojca. Mój Ojciec jest plantatorem winorośli. On jest właścicielem wszystkiego. On jest Panem wszystkiego. Jestem tym, kim jestem, ponieważ Bóg Ojciec ma nade mną kontrolę. W nowoczesnym sensie, jestem jak komputer, a Bóg jest jak inżynier komputerowy. Bóg konfiguruje moje życie, instaluje system operacyjny miłości, instaluje wymagane Boskie oprogramowanie.

Wszystkie podstawowe potrzeby są zaspokojone, On łączy mnie ze swoją Boską szerokością, dba o moje sprawne funkcjonowanie cały czas będąc przy mnie, usuwa każdy wirus wpływający na to funkcjonowanie. Czasami instaluje ponownie, gdy jest to wymagane. On aktualizuje mnie swoim Duchem, aby mnie odnowić i przemienić. Rekonfiguruje.

On mnie formatuje, jeśli tego potrzebuję, a wtedy przynoszę wiele owoców w swoim życiu.

Tak, więc podstawowe połączenia muszą być odpowiednie do prawidłowego funkcjonowania komputera. Podobnie moje życie musi być połączone lub pozostać z naszym Stwórcą, abyśmy mogli żyć życiem świadka i ucznia.

W dzisiejszej Janowej Ewangelii, jest jedno słowo, które rezonuje we mnie najbardziej. Jest to słowo „trwać”. To po prostu ukazuje, jak ważne jest pozostawanie w łączności z Jezusem. Bez tego połączenia stajemy się bezużyteczni. Może i żyjemy, ale tak naprawdę nie prowadzimy szczęśliwego życia.

Komputer może działać, ale jest powolny, a wyświetlacz może być niewyraźny i tak dalej. Celem każdego instrumentu lub technologii jest działanie zgodnie z zamierzeniem wynalazcy. W ten sam sposób Bóg ma cel w życiu każdego człowieka i objawia go poprzez Słowo. Musimy trzymać się celu i skupić całą naszą energię na jego osiągnięciu w naszym życiu, aby Słowo pozostało w nas.

Kiedy odwracamy uwagę od naszej osobistej woli, tracimy skupienie na dojście do przeznaczenia, dla którego Bóg nas stworzył.

Tak więc, kiedy postępujemy zgodnie z Bożym zamysłem w naszym życiu, stajemy się Jego uczniami, przynosząc obfite owoce i mając w swoim życiu pokój, radość, wiarę, nadzieję i miłość. W ten sposób wysławiamy naszego Stwórcę w naszym życiu poprzez nasze słowa i czyny.

Trwajmy w Jezusie!