
Maria urodziła się w 1890 r. Była jednym z pięciorga dzieci biednego włoskiego rolnika. Zawsze potrzebna w domu, nie mogła nawet chodzić do szkoły i nie potrafiła ani pisać, ani czytać. Dlatego nauka katechizmu przed przystąpieniem do pierwszej komunii świętej była dla niej praw- dziwą próbą determinacji i siły wiary. Pewnego popołudnia, kiedy cała jej rodzina pracowała w polu, młodziutka Maria została w domu, by opiekować się młodszym rodzeństwem. Wówczas to zjawił się dziewiętnastoletni sąsiad Aleksander, którego traktowała jak brata, i zaczął namawiać ją do grzechu. Ponieważ Maria nie chciała mu ulec, pochwycił ją brutalnie. Na wpół uduszona, nie mogąc złapać tchu, ostrzegła go, że to, czego chce się dopuścić, jest grzechem, a ona prędzej umrze niż wyrzecze się czystości. Aleksander zadał Marii 14 ciosów nożem, po czym zostawił ją na podłodze, bliską śmierci. W szpitalu Maria wybaczyła napastnikowi i obiecała modlić się o jego nawrócenie. Umarła w pokoju, a do ostatniej chwili czuwała przy niej matka.
Moc przebaczenia
Uwięziony Aleksander nie okazał skruchy do chwili, kiedy we śnie ujrzał Marię ofiarującą mu lilie. Każdy kwiat, po który sięgał ręką, przeistaczał się w biały płomień. Ten sen zmienił go całkowicie. Odtąd jego zachowanie stało się tak wzorowe, że zwolniono z więzienia trzy lata przed terminem. Po opuszczeniu więzienia, Aleksander poprosił matkę Marii o wybaczenie. Po otrzymaniu przebaczenia Aleksander wstąpił do zakonu franciszkanów. Był w Rzymie, gdy w 1950 r. papież Pius XII kanonizował Marię Goretti.





