„Choroba”

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że choroba to nic przyjemnego. O ile jeszcze jest ona w miarę lekka to oprócz drobnych komplikacji wstajemy na nogi i żyjemy dalej. O tyle jednak, kiedy ta choroba jest poważna, niekiedy jej skutki doświadczamy przez resztę życia.W każdym okresie życia, człowiek napotyka różne problemy. Pewne jest też, że prędzej, czy później dotknie nas problem zdrowotny lub psychiczny. Tylko co kiedy dotyka nas problem choroby duchowej? Ta bardzo ciężka i groźna choroba każdego dotyka inaczej. Wraz z wiekiem staje się ona coraz groźniejsza. Często jej skutki są niezauważone, a jeszcze częściej bagatelizowane.Porównanie grzechu do choroby usłyszałem kilka lat temu. Jednak w ostatnim czasie pewien ktoś przypomniał mi o tym. A jak ten grzech atakuje, żeby porównywać go z chorobą? Dla mnie najbardziej łączy ich słowo „cierpienie”. Grzech i choroba atakują też serce. W obydwu przypadkach praktycznie zawsze jest lekarstwo, ale nie zawsze będzie działać.W tym ujęciu najbardziej mnie zastanawia kwestia działania. Jego dawkę oraz sposób przyjęcia ustala lekarz. Jeżeli zachorujemy na chorobę ducha, przez większość zwaną grzechem, bez lekarstwa nie da rady funkcjonować dalej. Przed laty przeprowadzono serię eksperymentów i doświadczeń, które wszystkie bez żadnej sprzeczności potwierdziły, że najlepszym środkiem medycznym jest miłość Jezusa Chrystusa. Sam Zbawiciel jest wybitnym światowym specjalistą – przez wielu niedocenianym – posiada też ogromny magazyn środka na wszystkie problemy. Przez to, że nie jest zrzeszony w żadnym funduszu nie ma kolejek, ale niestety wizyty nie są darmowe. Koszty są bardzo duże, dlatego wielu nie może skorzystać z Jego usług. W cenniku jest jedna pozycja: twoje pragnienie oddania się sercu Jezusowemu.Wydaje się, że jest to żaden koszt w porównaniu do, np. luksusowego samochodu. Jednak jakby przypatrzeć się temu bardziej, oddanie się sercu Jezusowemu jest dość kosztowne. Nie jest tu mowa o kosztach materialnych, tylko duchowych. Te mają inną wartość. Tak jak to było w Ewangelii, kiedy Pan Jezus kazał młodzieńcowi sprzedać wszystko, mimo, że wypełniał przepisy prawa.Co prawda nie musimy teraz sprzedawać mieszkania i samochodu, ale zostawić wszystko co przeszkadza nam w patrzeniu na Chrystusa. Chorobą dzisiejszego świata są bodźce, które przysłaniają Najwyższego.

Zostaw komentarz