„Wybór”

Życie wartościami chrześcijańskimi stawia nas bardzo często przed trudnymi wyborami. Z natury ludzkiej chcemy iść za łatwym i przyjemnym, jednak sumienie ukształtowane z nauką Chrystusa „łapie za fraki”.

Wolna wola jest czymś niesamowitym. Doświadczenie tego zjawiska bardzo dobrze pokazuje co jest jeszcze do poprawy w relacji z Najwyższym. Pan Bóg zostawiając ją nam pokazał ogrom miłości i wolności, a także tego, że chce być blisko nas i dać nam możliwość zbliżenia się do Niego poprzez przestrzeń do własnych decyzji i spostrzeżeń. Każdy zgodnie ze swoją wolą może iść za Zbawicielem, bądź odpuścić. Pan Bóg w przypadku odrzucenia ciągle czeka i walczy o relacje ze swoim umiłowanym dzieckiem.

Rzeczywistość, w której jesteśmy ukształtowani bywa złudna, a człowiek, ślepo ulega fascynacjom tego świata. Zagubienie w codzienności ciągle postępuje i wpływa na kolejne rejony życia. Nie ma takiego herosa, który nie uległby pokusie. Każdy potrafi zatracić się w „dobroci” przemijającej. Często ludzie zapominają o Bogu. Nie narzucają się Jemu i uważają, że ta relacja powinna być wiązana. Z jasnych i oczywistych względów Bóg – jako Ojciec – nie pisze się na takie układy. Rzeczywiście nie zabiera nam wolnej woli, ale walczy o każdego do samego końca. Właśnie w taki sposób doświadczmy wyboru, który dał nam stwórca.

Jednak nie jest to wstęp do jakiegokolwiek wykładu z teologii. Popatrzmy na aktualnie otaczający nas świat. Mamy rok 2021. Nasza teraźniejszość kształtuje się przez pandemię koronawirusa, to tak globalnie. U nas, w Polsce, oprócz podatku na coca-cole, w ostatnim czasie przeżywaliśmy bardzo duży szturm na Kościół, w wielu przypadkach nie był on modlitewny. Oni dokonali wyboru, tylko co teraz, co ja mam do tego. No właśnie tutaj rozgrywa się jeden z momentów, kiedy masz szansę powiedzieć: „Bóg jest moim Panem i Zbawicielem”. Z cała pewnością szargają nami emocje. Możemy odczuwać wrażenie, że jest w tym trochę racji, przecież niektórzy księża są tylko dla pieniędzy, inni są pedofilami, spora część nie potrafi w najprostszy sposób pokazać Boga, ci starsi są oderwani od teraźniejszości, młodzi to zmarnowali życie, bo mogli mieć żonę i dzieci. Uczestniczymy w walce, której szatan pokazuje nam, że to jest bez sensu, Kościół to ludzie grzeszni, jak może w nim być jakieś zbawienie? – to mrzonka.

No to co z Bogiem? Piękna sprawa, przyszedł na świat i uzdrawiał to co chore, miłował to co odrzucone, nauczał tego kto błądził, umarł na krzyżu, a potem Zmartwychwstał. Bóg pokonał, tego, który mówi, że przy nim będzie dobrze, łatwo i przyjemnie. Przede wszystkim prawda nie jest łatwa i przyjemna. Chrystus ukazując prawdę cierpiał, kiedy widział krzywdę płakał, to jest właśnie miłość.

No to co z Kościołem? Przede wszystkim jest w nim Bóg. Jeżeli jest w nim żywy i prawdziwy to patrz akapit wyżej. Jesteśmy słabi i upadamy, ale jeżeli wybierzemy Boga nigdy nie stanie nam się krzywda. Czym jest fascynacja w porównaniu do prawdziwej miłości?

Zostaw komentarz