Komentarz do Liturgii Słowa na 1. niedzielę Wielkiego Postu (21 lutego 2021)

𝑷𝒊𝒆𝒓𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒄𝒛𝒚𝒕𝒂𝒏𝒊𝒆 (Rdz 9, 8-15)
𝑷𝒔𝒂𝒍𝒎 (Ps 25 (24), 4-5. 6 i 7bc. 8-9 (R.: por. 10))
𝑫𝒓𝒖𝒈𝒊𝒆 𝒄𝒛𝒚𝒕𝒂𝒏𝒊𝒆 (1 P 3, 18-22)
𝑨𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂𝒄𝒋𝒂 (Mt 4, 4b)
𝑬𝒘𝒂𝒏𝒈𝒆𝒍𝒊𝒂 (Mk 1, 12-15)

Dzisiejsze pierwsze czytanie przypomina nam o przymierzu Pana Boga z Noem i jego synami. Czym jest biblijne przymierze? Jedna z definicji mówi, że to rodzaj kontraktu między Bogiem a człowiekiem. Bóg inicjuje spotkanie i zaprasza człowieka do układu partnerskiego, do takiej relacji jak równy z równym. Wiadomo, że człowiek nigdy nie będzie równy Bogu, ale Bogu to nie przeszkadza. Z miłości Pan Bóg wchodzi z nami w relację, w bliskość, której sami nigdy nie potrafilibyśmy sobie dać. Przymierze jest więc czymś o wiele większym niż tylko dwustronna umowa handlowa lub kontrakt obliczony na jakąś korzyść.

Dobrym przykładem przymierza jest małżeństwo. Zawiera się je w formie przysięgi, składanej wobec kapłana, pastora lub przynajmniej urzędnika stanu cywilnego. Ludzie wchodzą do kościoła wolni, wychodzą jako mąż i żona, czyli – jak ktoś kiedyś trafnie to ujął – jeszcze bardziej wolni 

☺

. Dwoje obcych sobie ludzi staje się rodziną. Bóg bardzo wierzy w małżeństwo i rodzinę, i w takiej relacji przymierza chce być z każdym z nas. Dlatego nie jest zainteresowany związkiem na próbę albo luźnym związkiem bez większych zobowiązań. Nie jest zainteresowany przygodną intymnością, połowiczną, powierzchowną bliskością. Bóg chce być z nami jak mąż i żona, najbliżej jak to tylko po ludzku możliwe. Dlatego stał się dla nas Ciałem. Pozwala się dotykać, brać do rąk, całować (dotykamy wargami Jego ciała, gdy przyjmujemy Go w Komunii Świętej). W końcu pozwala się spożyć – to jest całkowite oddanie, „zatracenie się” w miłości do nas. Pan Bóg naprawdę nie chce półśrodków, nie zadowala się namiastkami, chce nas w całości, z duszą i ciałem – dlatego już na chrzcie św. zawiera z nami przymierze. Adoptuje nas, ratuje z mocy grzechu, „nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zobowiązanie dobrego sumienia”, jak napisał autor dzisiejszego drugiego czytania.

Na chrzcie św. Bóg zaczyna kształtować w nas prawe sumienie – to trochę tak jak w relacji rodzinnej lub przyjacielskiej między ludźmi ktoś starszy i bardziej doświadczony uczy kogoś młodszego sztuki dobrego życia. A w Eucharystii Bóg staje się z nami jednym ciałem, jak mąż z żoną.

Jak wygląda moje przymierze z Bogiem dzisiaj? Co robię, by głębiej żyć łaską chrztu świętego? Czy w ogóle myślę o Panu w kategoriach oblubieńczych, małżeńskich? Czy słyszę w sercu przysięgę z Jego ust: nie opuszczę Cię na wieki. Na zawsze jesteś moja/mój. Jakie odczucia to we mnie budzi?

Czy cieszę się przynależnością do Bożej rodziny? Czy ją poznaję? Przecież jest w niej tylu aniołów i świętych! Dzisiejsza Ewangelia ukazuje Pana Jezusa na pustyni, otoczonego aniołami, którzy Mu służą. Wspierają w konfrontacji z pokusami. W Bożej rodzinie zawsze, w każdym doświadczeniu, choćby po ludzku granicznym i najtrudniejszym, otrzymać możemy wymierną pomoc i wsparcie. Podziękujmy dziś za to Panu Bogu, pomódlmy się do naszego Anioła Stróża, zaprzyjaźnijmy się z którymś ze świętych!

Zostaw komentarz