Adwent

Adwent nie krzyczy.
On siada obok.
Jak ktoś, kto przynosi herbatę
i nie pyta od razu, co boli.

Ma zapach świecy
i ciszę, która nie straszy,
tylko uczy oddychać wolniej
niż cały świat.

Adwent wie,
że serce bywa zmęczone,
że wiara czasem chodzi w grubym płaszczu
i marznie mimo wszystko.

Dlatego zapala małe światło.
Nie po to, by wszystko wyjaśnić,
lecz żebyś wiedział,
gdzie postawić kolejny krok.

W Adwencie
Bóg nie puka gwałtownie.
On czeka.
Jakby miał dla nas cały czas świata
i jeszcze trochę.

A my uczymy się czekać z Nim —
na miłość,
która przychodzi cicho,
ale zostaje na długo.