1. czytanie (Jr 17, 5-8)
Błogosławiony, kto pokłada ufność w Bogu
Psalm (Ps 1, 1-2. 3. 4 i 6 (R.: por. Ps 40 [39], 5a))
Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu
2. czytanie (1 Kor 15, 12. 16-20)
Zmartwychwstanie Chrystusa podstawą naszej wiary
Aklamacja (Por. Łk 6, 23ab)
Alleluja, alleluja, alleluja
Ewangelia na dziś
(Łk 6, 17.20-26)
Błogosławieni ubodzy, biada bogaczom
Błogosławieństwa wraz z Kazaniem na Górze, które otwierają, stanowią fundament chrześcijańskiej moralności i duchowości. Zanotowano je w dwóch wersjach. W Ewangelii św. Mateusza Pan Jezus mówi do świata, a w dzisiejszym fragmencie, według św. Łukasza, kieruje swoje słowa do uczniów, do każdego z nas.
Św. Augustyn pisał, że Błogosławieństwa to stopnie życia chrześcijańskiego – etapy dochodzenia do szczęścia. Nie tyle zachowywanie przykazań, rozumianych zwłaszcza w kluczu z zewnątrz narzuconych norm, ale przemiana serca przez łaskę, czyni z nas ludzi moralnie dobrych i szczęśliwych. Błogosławieństwa uświęcają i oczyszczają człowieka, który próbuje nimi żyć. Dlatego brzmią tak paradoksalnie. Często w intencjach mszalnych prosimy o Boże błogosławieństwo dla konkretnych osób. Co tak naprawdę mamy wtedy na myśli? Ubóstwo, głód, smutek, odrzucenie i płacz?
Pan Jezus cztery razy mówi dzisiaj: „błogosławieni jesteście” i cztery razy pada z Jego ust: „biada wam”. Cyfra 4 w Biblii nawiązuje z reguły do jakiejś kosmicznej całości: cztery strony świata, cztery kierunki wiatru, cztery pory roku, cztery rodzaje żywych stworzeń (por. np. Rdz 1,20-27). I w taki sposób – całościowo – najlepiej czytać Ewangelię błogosławieństw. Jezus nie dzieli przecież ludzkości na dwie przeciwstawne grupy. Nie mówi do jednej: „błogosławieni jesteście”, a do drugiej: „biada wam”. Obydwa sformułowania odnoszą się de facto do każdego ucznia. Bo w każdym z nas żyje zarówno „człowiek nowy”, tęskniący za Panem, pragnący Go kochać, jak i „człowiek stary”, przywiązany do grzechu oraz własnych pomysłów na spełnienie i szczęście. Błogosławieństwa oczyszczają nas z lęku i pychy, po to byśmy przestali polegać na sobie i zawierzyli Bogu. „Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu” – słyszymy w dzisiejszym psalmie.
Punkt wyjścia w życiu duchowym chrześcijanina to pytanie o szczęście – nie o powinność, obowiązek, nakaz lub zakaz. Jeśli chcesz być szczęśliwy, żyj moralnie. Duchem Błogosławieństw. Co to znaczy w konkrecie? Bądź ubogi, czyli „u Boga”. Jemu się zawierzaj, a wszystkie środki (w tym materialne) wykorzystuj ze względu na Niego i zgodnie z Jego wolą. Uznaj swój głód duchowy i nie zaspokajaj go substytutami lub namiastkami, które oferuje świat. Przyznaj, że pragniesz Boga, że potrzebujesz Go bardziej niż powietrza, by w pełni żyć… Nie bój się płaczu, a szerzej swoich emocji i uczuć… Przyjmuj je z wdzięcznością i wyrażaj, módl się nimi… Nie lękaj się niepochlebnych słów i gestów ze strony innych. Nie martw się ani nie zniechęcaj. Módl się za tych, którzy źle ci życzą i pozbawiają dobrego imienia. Przebaczaj im i błogosław.
To jest droga Błogosławieństw wiodąca do szczęścia. Droga nawrócenia i przemiany serca mocą Bożej łaski, czyli Miłości, której Pełnię uosabia Duch Święty. Im bardziej kochamy, im wytrwalej się nawracamy, tym lepiej żyjemy i tym szczęśliwsi jesteśmy. Podziękujmy dziś za ludzi, którzy nie są nam życzliwi; którzy nas pomniejszają, odrzucają i ranią. Bo Bóg posługuje się ich słabością, by nam błogosławić.
Komentuj 💬
