𝑷𝒊𝒆𝒓𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒄𝒛𝒚𝒕𝒂𝒏𝒊𝒆 (Pwt 18, 15-20)
𝑷𝒔𝒂𝒍𝒎 (Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9 (R.: por. 7d-8a))
𝑫𝒓𝒖𝒈𝒊𝒆 𝒄𝒛𝒚𝒕𝒂𝒏𝒊𝒆 (1 Kor 7, 32-35)
𝑨𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂𝒄𝒋𝒂 (Mt 4, 16)
𝑬𝒘𝒂𝒏𝒈𝒆𝒍𝒊𝒂 (Mk 1, 21-28)
Pan Jezus nie naucza tak jak inne autorytety. Ludzie zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Po uwolnieniu opętanego słuchacze pytają: czy to nowa jakaś nauka z mocą? Na czym polega moc Bożego Słowa w ustach Pana? Co to znaczy, że Bóg mówi do nas z mocą?
Nauka z mocą to najpierw nauka z miłością. Pan Jezus nigdy nie przemawia z pozycji siły, tak by komuś coś narzucić, by kogoś sobie podporządkować. Nie robi tego sztucznym głosem mówcy, który do czegoś przekonuje, ale sam w to nie wierzy. Jezus wypowiada słowa z pokorą, której motywacją jest miłość. Na tym polega Jego moc. Podobnie jest w relacjach między ludźmi. Zwłaszcza tych trudnych. Nie potrafimy zmienić drugiego człowieka, nie mamy takiej mocy, ale zawsze możemy zmienić siebie. A to zakłada pokorę. Ucząc się pokornie kochać siebie, z czasem potrafimy też okazać miłość komuś innemu, w taki sposób, który będzie dla niego inspiracją i da motywację do zmiany.
Kiedy Pan Jezus przemawia z mocą, ludzie widzą i czują, że ON ich kocha. Że mu na nich zależy, że pragnie ich dobra i szczęścia. Pytanie, na ile sami przyjmujemy tę Bożą miłość? Jak często za nią dziękujemy? Czy próbujemy nią kochać siebie i innych?
Moc Jezusa w dzisiejszej Ewangelii łączy się z uwolnieniem, z egzorcyzmem dającym wolność osobie opętanej. Dlaczego Jezus nie tylko wyrzuca złego ducha, ale każe mu milczeć? Czyni tak po to, by Jego moc nie została źle zrozumiana jako polityczna, żeby ludzie nie okrzyknęli go królem, a przez to nie oddalili od siebie… Z królem nie można się spotkać ot tak, trzeba czekać na audiencję. Do króla żaden zwykły śmiertelnik nie dostanie się z ulicy. Z królem nie rozmawia się swobodnie, tak jak z przyjacielem. Jezus nie chce być takim królem dla nas, nie na tym polega jego królestwo. On pragnie być z nami jak najbliżej, w miłości i przyjaźni. Lubi z nami przebywać, nie męczy Go to ani nie nuży.
W jaki sposób odpowiadam na Boże pragnienia? Czy nie żałuję czasu dla Pana, czy lubię go z Nim „tracić”? Nie patrząc na zegarek. W wolności i z upodobaniem. W miłości, która dzięki łasce, także we mnie może stać się mocą.

