Komentarz do Liturgii Słowa na 3. niedzielę Wielkiego Postu (7 marca 2021) – ks. Grzegorz Mazur

𝑷𝒊𝒆𝒓𝒘𝒔𝒛𝒆 𝒄𝒛𝒚𝒕𝒂𝒏𝒊𝒆 (Wj 20, 1-17)

𝑷𝒔𝒂𝒍𝒎 (Ps 19 (18), 8-9. 10-11 (R.: por. J 6, 68c))

𝑫𝒓𝒖𝒈𝒊𝒆 𝒄𝒛𝒚𝒕𝒂𝒏𝒊𝒆 (1 Kor 1, 22-25)

𝑨𝒌𝒍𝒂𝒎𝒂𝒄𝒋𝒂 (Por. J 3, 16)

𝑬𝒘𝒂𝒏𝒈𝒆𝒍𝒊𝒂 (J 2, 13-25)

W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy historię Izraelitów, którzy opuściwszy Egipt po różnych perypetiach docierają pod Synaj. Tam Bóg zawiera przymierze z Mojżeszem. Ponownie przyjmuje do własnej rodziny (Trzech Osób Boskich) swego pierworodnego syna, Izraela. Inaczej mówiąc, odnawia jego synostwo; to samo, którym na początku cieszył się Adam w raju i które utracił wskutek grzechu. Adam był kapłanem pierwszej świątyni (ogrodu rajskiego) oraz królem wszystkich istot żyjących na ziemi. Izrael, adoptowany syn Boży, otrzymuje od Pana – tak jak kiedyś Adam – królewski i kapłański status. Wszyscy wiemy, że Izrael nie docenił swojego wybrania. Chronicznie grzeszył niewiernością, „zmuszając” tym Boga do kolejnych interwencji aż po Wcielenie Pana Jezusa i ustanowienie Ludu Nowego Przymierza, do którego należymy.

Skoro jesteśmy Kościołem, Ludem Nowego Przymierza, to jaki sens i moc obowiązującą ma dla nas Dekalog? Przecież Pan Jezus przyszedł na ziemię z Ewangelią i głosił ją ludziom zachowującym Przykazania. Dał nam Błogosławieństwa i całą tę dynamiczną rzeczywistość Ducha, którą nazywamy prawem nowym. Sam Jezus podkreślał też jednak, że nie przyszedł znieść starego Prawa, ale je wypełnić.

Dlaczego jako chrześcijanie potrzebujemy Dekalogu? Spróbuję to wyjaśnić na przykładzie moich dobrych znajomych, rodziny z piątką dzieci. Co by nie mówić, w każdej rodzinie panują jakieś zwyczaje i zasady – brak zasad też jest pewną zasadą 😊 Moi znajomi lubią powtarzać, że centrum ich domu stanowi lodówka. Dlaczego? Bo do niej przymocowane są najważniejsze informacje, organizujące życie siedmioosobowej rodziny: kto i kiedy wraca z pracy lub szkoły; kto w jakim czasie wychodzi z domu; kto w jaki dzień sprząta, kto robi zakupy i kto gotuje. Piąte dziecko tych moich znajomych zostało adoptowane. Jedną z pierwszych rzeczy, jaką zobaczyło w nowym domu była lodówka z umieszczonymi na niej ustaleniami.

Tablice przymierza, które otrzymuje dziś Mojżesz na Synaju, są jak ta lodówka. Bóg adoptuje Izraela i wprowadza w zasady panujące w Jego domu. Oczywiście w zdrowym domu nikt nie przestrzega zasad dla nich samych. Przestrzega je ze względu na wyższe dobro, któremu służą, np. harmonijne budowanie więzi, uczenie się wrażliwości, szacunku i miłości do siebie nawzajem, wzrastanie w wierze – rodzina to przecież uprzywilejowane miejsce Bożego działania, domowy Kościół.

Podobnie jest z Dziesięcioma Przykazaniami. My, chrześcijanie, adoptowani przez Boga na chrzcie świętym, nie przestrzegamy ich dla nich samych. Zachowujemy je, bo porządkują nam życie. Są jak drogowskazy pomagające dotrzeć do celu, jak życzliwe uwagi rodzica do małego dziecka: „rób to”, „nie rób” tamtego… Dziecko potrzebuje takich słów, bo samo nie ma jeszcze rozeznania, co jest bezpieczne i co służy jego dobru.

W tradycji karmelitańskiej i dominikańskiej podkreśla się, że wypełnianie Dziesięciu Przykazań to dopiero początek duchowej drogi, etap małego dziecka. Taki etap jest niezbędny, ale nie można się na nim zatrzymać, koniecznie trzeba pójść dalej! Drugi etap to życie według cnót (wiek młodzieńczy), a trzeci – według owoców Ducha Świętego (wiek dojrzały).

Pomódlmy się dziś, byśmy zachowując przykazania Dekalogu, zbytnio się do nich nie przywiązywali, ale pozwalali Duchowi Bożemu prowadzić nas dalej, ku pełni ewangelicznej wolności i dojrzałości. Prośmy, aby przyszedł w naszym życiu taki czas, w którym wydamy trwały, ewangeliczny owoc.

Zostaw komentarz