Komentarz do Liturgii Słowa na Niedzielę Palmową, o. Grzegorz Mazur OP

Apostołowie nie wiedzą, który z nich zdradzi. Nawet Piotr jest zdezorientowany i prosi Jana, by zapytał o to Jezusa. Ciekawe, że żaden nie chce spytać sam. Może dlatego, że każdy ma coś na sumieniu. Tylko Jan jest czysty i bez skrępowania spoczywa na piersi Mistrza. Rozumie Jego słowa. Nie tylko słucha, ale słyszy właściwie, niczego nie przeinacza. Niemniej, w pewnym momencie Pan Jezus mówi uczniom otwarcie: „wszyscy zwątpicie we mnie tej nocy”, a Piotr trzy razy się Go zaprze. Uczniowie zawinią
względem Niego, żaden jednak nie przekreśli siebie, żaden się nie potępi ani nie odbierze sobie życia. Wszyscy, poza Judaszem, wrócą do Jezusa.


Pan Jezus do końca walczy o Judasza, robi wszystko, by go uratować. Posługuje się znanym zwyczajem, zgodnie z którym gospodarz w trakcie posiłku osobiście podawał gościom smakowitą, niewielką porcję jedzenia, aby okazać im swoją życzliwość. Był to znak wyróżnienia, rodzaj komunikatu potwierdzającego czyjąś wartość. Podsuwając Judaszowi kawałek chleba,
Jezus upomina się o jego sumienie i serce. Jest wzruszony – widzi, że traci bliskiego ucznia i przyjaciela. Judasz przyjmuje znak przyjaźni, ale nadal myśli o dokonaniu zdrady. Wtedy Pan próbuje nim wstrząsnąć, dając do zrozumienia, że zna jego zamiary. „Co masz czynić, czyń prędzej!”. Niestety Judasz jest zatwardziały i nawet takie słowa nie wywierają na nim większego
wrażenia. Mało tego, ma czelność dopytywać, czy to nie on zdradzi Mistrza. Słysząc, że tak, pozostaje niewzruszony, nie robi nic, by się nawrócić.


Kiedy jesteśmy kuszeni przeciwko Panu Bogu oraz swojemu życiowemu powołaniu, gdy grozi nam poważny grzech, upadek lub zdrada, Jezus często upomina się o nas jakimś delikatnym gestem, coś próbuje nam dać, czymś pocieszyć. Potrzebujemy wrażliwości i uważności, by tego nie przegapić.
Zazwyczaj skupiamy się w takich momentach bardziej na samej pokusie, chcąc ją przezwyciężyć. To ważne, ale o niebo ważniejsze będzie odczytanie Bożego działania w tym doświadczeniu: w jaki sposób Bóg o mnie walczy, czym chce na nowo do Siebie przekonać?


Wielki Tydzień, który rozpoczynamy dziś w liturgii, to czas zupełnie wyjątkowy. Bóg walczy o nas na Krzyżu. Nie umiera za jakiś anonimowy tłum, ale za konkretnych ludzi, których kocha. Oddając życie, nie koncentruje się na sobie i własnym cierpieniu, ale myśli o każdym z nas. Podziękujmy Mu za to. Bądźmy przy Panu jak najbliżej w te dni, módlmy się jak najczęściej, skupieni na Jego sprawach. Adorujmy Mękę i Krzyż, przyjmujmy Słowo tak jak św. Jan – prosto do serca, niczego nie pomijając ani nie przeinaczając.